Dobry :)
Jeśli to , co piszę ma mieć ręce i nogi musicie dowiedzieć się podstaw o mnie.
1. Mam 15 lat dokładnie 4 stycznia.
2. Od prawie dwóch miesięcy nie mieszkam z rodzicami, tylko z wujem i kuzynem. Rodzice razem z moją dwuletnią siostrą są w Paryżu. Mieszkają tam na stałe i nie zamierzają (nie mogą) wrócić do Polski. Powód jest prosty może troszeczkę głupi, ale, jednak. Mój dziadek (ojciec mojego taty) zmarł 5 miesięcy temu. Bardzo naglę i niespodziewanie, bo był jeszcze dość młody i nic nie wskazywało na to , że umrze. Miał wylew i jednego dnia był u nas na obiedzie, a drugiego już go nie było wcale. Potem ciąg wydarzeń potoczył się sam. Dziadek prowadził dużą firmę, mającą swoją siedzibę we Francji (tam dziadek mieszkał, ale zmarł w Polsce). Tam wychował się mój tata i jego młodszy brat. Skoro firma nie miała już właściciela, to ktoś musiał się nią zająć. Dziadek bardzo nie chciał, żeby dzieło jego życia przejął jakiś koncern albo prywatny przedsiębiorca. Prościej mówiąc, nie chciał, żeby tata ją sprzedał. Bo, to właśnie tacie przepisał w testamencie firmę, jako najstarszemu.
Wcześniej mój tata pracował w zupełnie innym miejscu i, tak jak mój wujek do wszystkiego doszedł sam, bez pomocy dziadka. Nie powiem wam dokładnie, gdzie pracował, co robił i, ile zarabiał, ale było, to bardzo odległa praca od bycia dyrektorem naprawdę dużej korporacji, której na pewno, choć parę osób zna/ kojarzy nazwę.
Moim skromnym zdaniem wujek byłby lepszy na, to stanowisko, ale z jednaj strony był, by też gorszy. Ponieważ on sam posiada własną dużo, dużo mniejszą firmę i nie mógłby zostawić wszystkiego tak szybko, jak jego młodszy brat (mój tata).
(reszta na ten temat pojawi się niebawem w oddzielnym, poświęconym tylko temu tematowi, poście)
3. Od prawie dwóch miesięcy chodzę do nowej szkoły. Jest, to prywatne gimnazjum-liceum. Wcześniej chodziłam do zwykłego, rejonowego gimnazjum. (post o szkole też na pewno się pojawi)
4. Bardzo lubię grać w gry. Zaraził mnie tym mój starszy kuzyn (Piotrek), gdy byłam jeszcze dość mała, a teraz od, kiedy mieszkam z Kacprem (młodszy brat Piotrka) jeszcze bardziej pogłębiam tą "pasję".
5. Bardzo lubię czytać. Książką którą ostatnio czytałam jest "poczet królów i książąt polskich". Książka tak gruba, jak długi jest mój palec.
6. Moim ulubionym przedmiotem i jednym z moich zainteresowań jest historia. Właśnie z nią chcę wiązać swoją karierę i przyszłość.
7. Oglądam animę. Nie mogę jeszcze się równać do znawcy gatunku, ale przyjemnie usiąść sobie na kanapie w zimny wieczór pod kocykiem oglądając jakieś fajne anime:)
8. Mój ulubiony kolor, to ciemny fioletowy.
9. Słucham piosenek Vocaloidów. Moimi ulubionymi są IA, GUMI, MAYU i Lily.
To, by było na tyle.
Do następnego posta...
K>
Kala's blog
niedziela, 10 listopada 2013
sobota, 9 listopada 2013
Kala Was wita.
Dzień dobry wszystkim.
Raczej "dobry wieczór", bo, kiedy to piszę jest już 23 prawie 40. No cóż niektórzy mają wenę twórczą w normalnych ludzkich godzinach. Ja lubię (i najlepiej mi, to wychodzi) w godzinach nocnych.
Nie o tym jest, jednak ten post. On w sumie nie jest o niczym zbyt ciekawym ani interesującym. To taki post powitalny.
*** Witajcie na moim blogu (i w moim życiu)!!!! *** Kiedyś bardzo chciałam prowadzić bloga, w którym będę opisywała swoje dni, to, co mnie wkurza i to co lubię. Pojawił się, jednak problem. Zostałam wychowana w bardzo prostej zasadzie: "Nie obarczaj innych swoimi problemami." Znaczy, to ni mniej nie więcej, że ludzie nie powinni dowiadywać się o tym co mnie martwi. Powinni zawsze myśleć, że umiem sobie poradzić z problemami. Moi znajomi, przyjaciele, większość rodziny właśnie tak myśli. Nie przejmuję się niczym. Człowiek, jednak jest tak skonstruowany, że potrzebuję dać ujście swoim emocją, żeby nie zwariować. Nikt nie chcę, żebym zwariowała, prawda? Mogłabym pisać pamiętnik. Dlaczego, nie? Chociaż jestem dyslektykiem, to (teraz) bardzo lubię pisać. Taki zeszycik mogłabym mieć zawsze przy sobie i próbować sobie wmawiać, że nigdy nikt go nie odkryję. BŁĄD! Nie ważne, gdzie bym schowała ów pamiętnik i tak po pewnym czasie zostałby odnaleziony przez osoby, które nie powinny wiedzieć o jego istnieniu.
Po długim czasie zastanowień, doszłam do wniosku, że elektroniczna forma pamiętnika jest dużo lepsza od papierowej. W końcu,to internet, a w internecie możemy być anonimowi. ***
Po tym depresyjnym wstępie czas na coś weselszego, bo nie będę pisać tylko o tym jak mi źle w życiu. W sumie, gdybym nie patrzyła wszystko przez pryzmat nastolatki w "okresie buntu", tylko "z boku" zobaczyłabym, że wcale nie jest tak najgorzej. Ba.Mam cholerne szczęście. (tak ja, to rozumiem, tylko nie potrafię tego zaakceptować) Znajdziecie tu też moje fascynujące historie z dzieciństwa, dowiecie się o mnie prawie wszystkiego. Pojawią się różnorakie recenzje, będę się w bardzo obszerny sposób wypowiadała o moich hobby i komentowała ważne dla mnie sprawy.
Mam nadzieję, że nie będę was zanudzać. Do następnego posta... K>
Raczej "dobry wieczór", bo, kiedy to piszę jest już 23 prawie 40. No cóż niektórzy mają wenę twórczą w normalnych ludzkich godzinach. Ja lubię (i najlepiej mi, to wychodzi) w godzinach nocnych.
Nie o tym jest, jednak ten post. On w sumie nie jest o niczym zbyt ciekawym ani interesującym. To taki post powitalny.
*** Witajcie na moim blogu (i w moim życiu)!!!! *** Kiedyś bardzo chciałam prowadzić bloga, w którym będę opisywała swoje dni, to, co mnie wkurza i to co lubię. Pojawił się, jednak problem. Zostałam wychowana w bardzo prostej zasadzie: "Nie obarczaj innych swoimi problemami." Znaczy, to ni mniej nie więcej, że ludzie nie powinni dowiadywać się o tym co mnie martwi. Powinni zawsze myśleć, że umiem sobie poradzić z problemami. Moi znajomi, przyjaciele, większość rodziny właśnie tak myśli. Nie przejmuję się niczym. Człowiek, jednak jest tak skonstruowany, że potrzebuję dać ujście swoim emocją, żeby nie zwariować. Nikt nie chcę, żebym zwariowała, prawda? Mogłabym pisać pamiętnik. Dlaczego, nie? Chociaż jestem dyslektykiem, to (teraz) bardzo lubię pisać. Taki zeszycik mogłabym mieć zawsze przy sobie i próbować sobie wmawiać, że nigdy nikt go nie odkryję. BŁĄD! Nie ważne, gdzie bym schowała ów pamiętnik i tak po pewnym czasie zostałby odnaleziony przez osoby, które nie powinny wiedzieć o jego istnieniu.
Po długim czasie zastanowień, doszłam do wniosku, że elektroniczna forma pamiętnika jest dużo lepsza od papierowej. W końcu,to internet, a w internecie możemy być anonimowi. ***
Po tym depresyjnym wstępie czas na coś weselszego, bo nie będę pisać tylko o tym jak mi źle w życiu. W sumie, gdybym nie patrzyła wszystko przez pryzmat nastolatki w "okresie buntu", tylko "z boku" zobaczyłabym, że wcale nie jest tak najgorzej. Ba.Mam cholerne szczęście. (tak ja, to rozumiem, tylko nie potrafię tego zaakceptować) Znajdziecie tu też moje fascynujące historie z dzieciństwa, dowiecie się o mnie prawie wszystkiego. Pojawią się różnorakie recenzje, będę się w bardzo obszerny sposób wypowiadała o moich hobby i komentowała ważne dla mnie sprawy.
Mam nadzieję, że nie będę was zanudzać. Do następnego posta... K>
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)